Wybierz nastrój, a pokój sam na niego odpowie – światło chłodzi lub ogrzewa, rytm powietrza się zmienia, a z mroku wyłaniają się tylko te dzieła, które niosą ze sobą właśnie to uczucie. Wszystko inne wycofuje się w cień.
Holenderski mistrz przełomu renesansu Jan Mostaert, nazwisko miękko rozbrzmiewające w annałach holenderskiej sztuki XVI wieku, zajmuje fascynującą pozycję pomostu między późnośredniowiecznymi tradycjami a rodzącymi się innowacjami renesansu. Urodzony około 1475 roku w Haarlem – choć precyzyjne szczegóły pozostają nieuchwytne – wyłonił się w okresie znaczącego fermentu artystycznego w Niderlandach. Choć biografie często są barwione wspo
mnieniami Karela van Mandera, późniejszego historyka sztuki, którego wiarygodność jest przedmiotem debat, wpływ Mostaerta na portret i malarstwo religijne jest niezaprzeczalny. Nie ograniczał się on jedynie do powielania istniejąłch stylów; on je syntetyzował, chłonąc wpływy wcześniejszych mistrzów z Haarlem, takich jak Geertgen tot Sint Jans, jednocześnie odpowiadając na ewoluujące gusta swoich mecenasów, w tym Małgorzaty Austriackiej…